Archive pour la catégorie ‘Milanówek’

Wyuzdana teraźniejszość!

Pamięci i postrzegania uboczne efekty. Gdy odliczanie nie ma nic wspólnego z arytmetyką tak jak i cała ta « pieprzona » reszta, wtedy kłamstwo nie bez pozoru nabiera w usta potocznej teraźniejszości i wyuzdanej prawdziwości! Raz, dwa, trzy i tak dalej,  – jak nas uczono. Logiki kształtem krystalicznym myśmy to wieczni? Czy odwrotnie brudem pokryci na wieki. Wystarczy kilka słów w zdanie skleconych aby ponownie nad przepaścią kultury braku wytracić równowagę i pewność siebie. Tylko wiatrem wiejącym wyłapując zdradliwe równowagi korzenie.

Jak zawsze centrum Milanówka gotuje się z radości. Wszelkiej krytyki brak stosowny.

Jak zawsze centrum Milanówka gotuje się z radości. Wszelkiej krytyki brak stosowny.

Milanówek – 2013

- l'escalier pour aller mater les nichon de ma petite copine. Trojanowski Jakub

La maison d’une prima ballerine.
©Trojanowski Jakub

Vacances-16082013-594-Modifier

Le centre de mon bled de toujours
©Trojanowski Jakub

Vacances-16082013-599-Modifier

Le cours de tennis en terre, douzième de l’histoire de la Pologne
©Trojanowski Jakub

Vacances-16082013-606-Modifier

L’escalier pour aller mater les nichon de ma petite copine.
©Trojanowski Jakub

A l’instinct, comme un enfant, sans la moindre raison de me justifier, juste une folle envie de le photographier …

Sztuczki

To kompletnie nie ma nic wspólnego z moim tekstem, może poza jednym wyjątkiem. Jako dziesięcioletni chłopiec chciałem być rycerzem i walczyć o honor i miłość do niedaleko mieszkającej Ewy. Gdy wyjechała, po latach powoli zapomniałem jak wyglądała ale pozostał mi zapach jej włosów i « ryk » WFM-ki jej taty. Często przechodząc lub widząc jakiekolwiek średniowieczne ruiny moje wspomnienia ocierają się o współczesny widok. Zamek w Carcassonne ©Trojanowski Jakub

Pomału wychodzę z zapalenia płuc, dało mi po kościach całkiem nieźle. Został katarek i w głowie strony przeczytane w książkach, kilka dobrych filmów oraz brak ochoty do pracy.

« Sztuczki », film polski i wyraźnie genialny. Trochę się widziałem w tym małym chłopcu. Na Polnej mieszkał mój kolega Zbyszek, jego dużo starszy brat z ojcem hodowali gołębie, z domu widziałem jak latają. Biegiem leciałem przez bloki do Zbycha, gdzie również poznałem perszerony i ich kapryśne podkuwanie. Strzałkowski woził węgiel ze składu do dobrych ludzi. Czasami po mszy w kaplicy gdzie dorabialiśmy jako ministranci kopaliśmy w piłkę w białych sukienkach. Ja pomimo « dużych wysiłków » kariery w Kościele nie zrobiłem ale mały i duży Strzałkowscy latami dzwonkami przebudzali wyborowe pierwsze rzędy przysypiających staruszków. Siedzieliśmy często dyskutując na przystanku kolejki w Grudowie, trenowaliśmy wskok i wyskok z jadących wagonów dla radochy i aby się coś działo. Często dołączał do nas inny ministrant z zawodu, Krzysiek był mistrzem wyskoków. Z Krzyśkiem zrobiłem pierwsze zdjęcia, jego piękna starsza siostra śpiewała do mnie, « Kuba wyspa jak wulkan gorąca », nasze rowery były najszybsze.

Articles récents
Catégories
Archives
Total Pageviews from 2010/10/29