Marseille – Katyń – Marseille / N°10

20 km. de Smolensk - 1 ©Trojanowski Jakub

20 km. de Smolensk - 2 ©Trojanowski Jakub

W okolicach Smoleńska wrześniowe słonce dogrzewa zasmucony asfalt wyjątkowo. Wszystko przez ta wodę. Niby mam zwiększoną odporność na pragnienie, przecież mieszkam nad Morzem Śródziemnym. Tego dnia było inaczej.

Rafał jest tego samego zdania. Idziemy po wodę w plastikowych butelkach. Już od dawna innej nie ma, nawet w Smoleńsku. Trafiamy wielkim szczęściem na malutki sklepik z babunią odzianą w chuścinę na głowie. Raptownie powracają wspomnienia z przed trzydziestu paru lat. Ten sam zapach włoszczyzny i ziemniaków co w małej budce w Milanówku przy szosie na Grodzisk Mazowiecki. Twarz sprzedawczyni również jakby rodem z ulicy Królewskiej. Przecieram oczy, pot natarczywie zalewa mi widok bukietu pietruszki. Być może to tylko moja wyobraźnia zagrywa ze mną w przebierańca.

Uroczy smak nie-gazówki dodaje mi pary, pot dalej się leje. Wracamy. Maszerujemy rozmawiając już dokładnie nie pamiętam o czym. Ja zapewne bylem nadal pod panowaniem pietruszkowego zapachu. Ale co ma nam się stać, przecież jesteśmy z Rajdu Katyńskiego. Żadnej brzozy na horyzoncie, widoczność 100% i tylko ten szalony parfum.

Plac przy kościele gdzie były zaparkowane wszystkie motocykle rajdu jest przerażająco pusty, pozostały samotnie tylko nasze dwa.

O zgrozo, Smoleńsk nie jest miejscem na « przyziemne sprawy »

Les commentaires sont fermés.

Catégories
Archives
Total Pageviews from 2010/10/29